Działania klubu utożsamiane są przede wszystkim z wynikami sportowymi, 

od strony organizacyjnej w tych ciężkich czasach dla sportu regionalnego

w Rudzie Śląskiej, chwilę poświęcił nam legendarny  v-ce prezes klubu

Piotr Buchcik.  

 

AS:  O minimalnym wsparciu budżetu ze strony Miasta Ruda Śląska

klub już wie od dłuższego czasu, jaki to ma wpływ na obecne

i przyszłe funkcjonowanie klubu?

 

Piotr Buchcik: Tu warto się cofnąć o 2-3 lata wstecz,

kiedy ta kwota wynosiła okrągłe 0. W zeszłym roku  minimalne kwoty

jeszcze pomniejszono, w tym roku 33tys na 10 miesięcy dla dzieci i młodzieży. 

Proszę to sobie podzielić przez ilość miesięcy,

przez ilość grup które prowadzimy. 

48 tysięcy na utrzymanie bazy, gdzie my za wszystko odpowiadamy

i za wszystko płacimy, od prądu począwszy ,poprzez wodę,

utrzymanie płyty boiska, utrzymanie budynków, ogrzewanie. podatki,  

utrzymanie osób które się tym wszystkim zajmują, to wszystko kosztuje. 

Jest to minimalna kwota, ale i tak dziękujemy władzom miasta za jakiekolwiek 

wsparcie. Te kwoty nie pozwalają na to aby żyć, ale pozwalają nie umrzeć.

 

AS: Jak klub będzie sobie radził? Czy to będzie rok na przetrwanie klubu?

Obecne forma wsparcia będzie normą, czy wierzycie,

że miasto w przyszłym roku wróci do pełnego wsparcia?

 

PB: Powiem może brutalnie, jeżeli finansowanie w takiej formie utrzyma 

się przez dłuższy czas, to może być bardzo ciężko. Już jesteśmy na krawędzi.

Mylę że tak dalej być nie może, dla porównania kiedy miasto kilka lat temu utrzymywało 

obiekt Pogoni Nowy Bytom , to kosztowało to 480 tysięcy złotych na rok. 

480 tysięcy złotych rocznie. Porównajmy sobie te kwoty...

Tu wielka chwała rodzicom dzieci które u nas trenują, opłacają składki i pozwalają na 

to aby można było w Rudzie Śląskiej cieszyć się sportem.

 

AS: Sport regionalny znajduje się na zakręcie, w czasach w których żyjemy,

coraz trudniej jest zachęcić młodzież do uprawiania sportu,

teraz jeszcze cios ze strony finansowania, gdzie upatrywać nadziei na lepsze jutro?

 

PB: Tu nie zgodzę się z pierwszą tezą, nie jest to tak że dzieci nie chcą trenować. 20- 30 lat temu sport był rzeczą najważniejszą,

był szansą na osiągnięciu czegoś w życiu, dawał szansę na lepsze życie. Dzisiaj to nie jest tak że dzieci spędzają tylko i wyłącznie czas 

przy komputerze, bo świat się tak rozwinął, że można realizować się w wielu kręgach zainteresowań i pasji, a sport jest jedną z nich, ale nie jedyną. Bardzo często rodzice zaczynają dbać o to aby dziecko rozwijało kontakt z rówieśnikami , aby miało odpowiednią 

ilość ruchu. Sport kształtuje charaktery i poprzez sportową rywalizację zyskuje się wiele cech które pomagają w codziennym życiu.

 

AS: W obecnej sytuacji to nie jest proste ale czy klub ma jakieś plany krótko i długo terminowe?

 

PB:  Krótkoterminowy plan? Przetrwać. Przeżyć. Dzięki tym wszystkim osobom które się angażują, całemu zarządowi, personom które są z tutaj od wielu, wielu lat, dzięki zawodnikom i młodym i tym bardziej doświadczonym którzy bez jakiś specjalnych stypendiów, grają w takich a nie innych warunkach, trenerom i każdej osobie która nas wspiera, musi się to udać i głęboko w to wierzę.  

A długoterminowe plany ciężko jest zakładać, jeżeli nie wiadomo co będzie jutro.

Chcieliśmy na stu lecie klubu zorganizować sportowa imprezę, uhonorować wszystkich ludzi którzy zasłużyli się w tym klubie, ale niestety trzeba było wybrać pomiędzy opłatami. Wiadomo co musieliśmy wybrać i niestety na stu lecie klubu nie odbyło się niestety nic. Takie czasy.

 

AS: Wawel to w pewnym sensie kuźnia talentów. Z naszego klubu na szerokie wody wypłynęło kilku piłkarzy którzy z powodzeniem poradzili sobie w seniorskiej piłce, czy widzi Pan w obecnych strukturach takie talenty?

 

PB: Może powiem troszkę inaczej, to czy ktoś wypłynie to kwestia umiejętności, talentu, ciężkiej pracy ale trzeba mieć też troszkę szczęścia. Różnie można na to patrzeć bo talenty wypływały też w latach 60-tych. jak Erwin Wilczek, 9 krotny mistrz Polski z Górnikiem Zabrze,6 krotny zdobywca Pucharu Polski grał także z powodzeniem w Reprezentacji Polski (16 spotkań i dwie bramki ) . Talenty się rodzą w Rudzie Śląskiej, talenty się rodz na Wirku, dwóch królów strzelców ligi Polskiej, nie mówiąc o niedawnym mistrzu Polski Martinie Konczkowskim, Adam Danch wieloletni kapitan Górnika, czy młody Rostkowski z Górnika który także u nas zaczynał. Moment zauważenia talentu to jest raz ale cierpliwość i praca a także trenerzy którzy ic prowadza to jest dwa 

 

AS: W czym tkwi sekret "Wireckiej" szkoły?

 

PB:  Z charakteru, charakteru i jeszcze raz charakteru. Klub powstał na kanwie walki o Polskość. Ta Polskość objawiała się tym że Polski komitet plebiscytowy w Bytomiu ufundował pierwsze koszulki w biało czerwone pasy dla drużyny z Wirku. Wtedy naprawdę ważyły się losy czy to będzie Polska czy to będą Niemcy. W trakcie wojny klub także funkcjonował i rozgrywał mecze -bo była taka społeczna potrzeba. Mając taką historie i tyle lat doświadczeń, jedno było najważniejsze- jednoczyć ludzi. I ludzie od zawsze lgnęli do naszych grup i razem z klubem się rozwijali 

 

AS:  To na koniec były już obecny zawodnik Wawelu który najbardziej oczarował pana swoją grą:

 

PB: Hmm, kto mnie oczarował najbardziej, powiem tak. Powinien to być Grzegorz Kałużny, który miał wielkie możliwości, i wydawało mi się że  także wypłynie na dalekie wody, ale niestety zakochany w Wawelu, jak zresztą brat, do dzisiaj gra u nas.

 

AS

 

 

 

 

Piotr Buchcik: "Plan krótkoterminowy? Przetrwać."

25 marca 2022